Wydarzenia 
Modlitwa 
Działalność 
Lekarze 
Zasady organizacyjne 
Sprawozdania 
Rok 2017 
Rok 2014 
Aspekt finansowy 
POLA NADZIEI 
Zdjęcia 
Fundacja Hospicyjna 
Patron 
Twórczość 
Poezja J. Warzały 
Inne 
Galeria 
Kontakt 




Szukaj
Copyright SystemArt


  Strona główna / Twórczość / Poezja J. Warzały / Tomik II
Poezja Jolanty Warzały

Dziękuję Ci…

Za wszystkie łzy otarte,
Za słowo modlitwą wsparte,
Za każdy ból ukojony,
Do rąk różaniec włożony…­
    Za noce nieprzespane,
    Za dusze Bogu oddane,
    Za wiarę w drugiego człowieka
    I to, że wieczność czeka.
Za dotyk Twój delikatny,
Czulszy niż dotyk matki…
Za ślub Bogu złożony,
Za habit szary noszony.
    Za słodycz w goryczy cierpienia,
    Za smutek czyjegoś sumienia,
    Za błogi sen o wieczności
    I tyle, tyle miłości!
I to, że jestem tu jeszcze,
Że mi się chce wciąż więcej,
Za wspólnie spędzone chwile
I za to, że aż tyle…

Miłość nad miłość

Nie znajdziesz takich łez,
Których by nikt nie policzył,
Ukradkiem wylanych gdzieś,
Gdzie nikt nie widzi, nie słyszy.
Nie ma takiego bólu,
Którego nikt nie czuje,
Ani takiej rozpaczy,
Co się nie skarży w ogóle.
Gdzieś jest w ukryciu Miłość,
Co jest nad miłość wszelką,
Zbiera łez krople i liczy
By nie pominąć ni jedną.
Gdy kielich pełen po brzegi,
Kropelka za kropelką,
Ta Miłość je zamienia
Na radość życia wszelką.
­

Rozpacz zamienia w nadzieję,
Ból się w miłości kurczy.
Jest taka Miłość nad miłość
Zrodzona z miłości Stwórcy.


Nasze upadki

Wszystko co z Tobą związane Boże,
My przyjmujemy w wielkiej pokorze,
A że nie łatwo dźwigać Twe brzemię,
        Padam na ziemię.

Zły się panoszy, lecą ofiary,
Bo nam zabrakło głębokiej wiary.
O, koleżanki, któż nam pomoże,
            Zmiłuj się Boże.

Biorę na siebie, wszystkie te grzechy,
Składam pod krzyżem, czekam pociechy.
Ukarz mnie proszę, lecz nie sądź srodze,
            W trudnej tej drodze.

Im bardziej karzesz, tym przytul więcej,
Ja Ci zaśpiewam w hołdzie piosenkę,
Że mnie tak kochasz Boże szalenie.
            Czy ja się zmienię?

Przyjaciel

Przyjacielu z krzyża
W koronie cierniowej
Sterczą gwoździe w dłoniach
Jak zbóż pełne kłosie.

Bok mieczem rozdarty
Jak głębia otchłani.
Tak Cię grzech przeorał,
Tak Cię człowiek rani.

Kwitną kwiaty w polu,
Zieleni się łąka,
Skonał mój Przyjaciel
Dusza ma się błąka.

Gdy cię smutek trawi
Ogarnia cię trwoga
Tylko Ten Przyjaciel
Co u boku Boga.

Opłatkowe spotkanie
Stół obrusem już nakryty
Bielą swą nadaje ton,
Na talerzach barszczyk czysty,
Skrywa swój czerwony pąs.
    Sztućce dumnie srebrzą w koło,
    Szklanki tańczą raz na raz,
    A od świec pośrodku stołu
    Bije ciepły, miły blask.
Już się zebrał krąg przyjaciół,
Nastrój iście jest świąteczny,
Pod choinką żłóbek, siano,
Cały świat dzisiaj bajeczny.
    Prezes intonuje pieśni:
    „Bóg się rodzi”, „Cicha Noc”’
    Katarzyna z chlebem w dłoni
    Złoży dzisiaj życzeń moc.
A ja wszystkim życzę tego,
Niech marzenia się spełniają,
Miejcie Bożych łask bez liku,
I tak dalej… i tak dalej …

Rozterki wolontariusza !

Drogą miłości, wyznaczonym szlakiem,
Gdzie często Pan Bóg zwykle się przechadza,
Szedł wolontariusz, jak żołnierz na wojnę,
By sercem swoim jak orężem władać.

Cóż za przeciwnik? - by go tak zwyciężać.

W małej izdebce, w jeszcze mniejszym łóżku,

w drobnej postaci rozpacz zamieszkała,

jak wielki potwór, trawiąc powolutku.

Tego człowieka, który jeszcze wczoraj

Wypełniał sobą wszystkie domu kątki,

Miał tyle planów, rzeczy do zrobienia,

Tu posiać kwiaty, tam wypielić grządki...

A teraz myśli w inną stronę biegną,

Świat się zatrzymał tu na doczesności.

Gdzie Twoje plany? Gdzie radość? Marzenia?

Rozpacz strawiła i wnętrze, i kości.

Ta droga dzisiaj prowadzi do Ciebie.

Siedzę tu, modlę się, trzymam Cię za rękę,

Słowem miłości z rozpaczą Twą gadam,

Nie rozumiejąc - rozumie udrękę.

Twojego żalu nikt nie potrzebuje.

Zatrzymaj, odrzuć złe, płynące myśli.

Miłość, nadzieja, wiara pozostaną,

Bo zrozumiałeś sens życia, cel misji.

A ja? Powracam, wróg jest pokonany,

Skończona walka i radość z wygranej,

Lecz z sercem smutnym, myślami znękany

Ja wolontariusz! - Czy niepokonany?

Trudna lekcja!
Umówiłam się na lekcje z Profesorem,
Temat trudny, opanować go nie łatwo,
Wciąż myślałam, jak zaliczy go, by potem
Na praktyce się nie zdradzić żadną wpadką.
Ciepło dłoni, blask spojrzenia Profesora,
Pierwszy wykład – przekaz słów prawie bez słowa.
Otwórz serce, tu nie książki się otwiera,
Z otwartego serca płynie drżąca mowa.
Pan mnie pyta – odpowiadam, choć milczymy,
Cisza treścią wciąż szturmuje nasze myśli,
A za oknem orzech mierzy nam godziny,
Jak minuty leżą kupki złotych liści.
Nawet nie wiem ile lekcji jest przed nami.
To Pan tutaj decyduje Profesorze.
Kiedy przyjdzie czas zaliczeń i egzamin,
Nie zostawiaj bez pomocy dobry Boże.



 
 Kategorie
• Tomik I
• Tomik II
• Tomik III
• Tomik IV

 Informacje
• Poezja Jolanty Warzały

ul. Krakowska 41 33-100 Tarnów     tel. 014 692-80-19 Poniedziałek-Piątek: 16-18    e-mail: hospicjum@hospicjum.net.pl